Drukarka w trybie graficznym

Programy pracujące w trybie graficznym mogły skorzystać z driverów dla drukarki HP LaserJet. Efekty były zgodne z oczekiwaniami — oczywiście przy druku w ustawieniu portrait, gdyż drukarka ignoruje komendy druku graficznego, gdy ustawiona jest na landscape. Zaimplementowany w drukarce język PCL3 z rozszerzeniami nie sprawia szczególnych problemów, jakkolwiek nie jest też rozwiązaniem idealnym. Na pewno lepszy byłby PCL4, stosowany w drukarce LaserJet II. Oczywiście PCL3 jest zupełnie niezgodny z popularnym wśród producentów drukarek mozaikowych językiem ESC/P opracowanym przez firmę Epson. Przez pewien czas podejrzewałem tu winę języka, jednak po IV czytaniu instrukcji dotarłem do sedna: aby móc definiować własne znaki, trzeba zainstalować moduł rozszerzający pamięć.tusze do drukarki W zasadzie mogę więc stwierdzić, że jedynym poważnym problemem jest brak polskich liter w zestawie standardowym. Nie żartuję, tak to określa instrukcja obsługi. Chodzi o dwie plastikowe listwy umieszczone w odbiorniku. Wysuwany spod głowicy papier, jeszcze nie wyschnięty, nie przesuwa się po już leżących w odbiorniku kartkach, lecz utrzymywany jest nad nimi przez „skrzydełka". Dopiero po zakończeniu drukowania tej kartki, blok wałka pochyla się i naciskając miniaturową dźwignię, rozsuwa skrzydełka na boki, na skutek czego kartka opada na dno. Dzięki temu leżące poniżej kartki mają czas na wyschnięcie — wydrukowanie 60 linii tekstu (standardowym fontem) trwa około 50 sekund. ońcowym efektem jest uniknięcie rozmazywania tuszu i jakość zbliżona do drukarki laserowej. Wyjątkiem są obszary o dużym stopniu zaczernienia — niestety, widać tam miejscami smugi. Podobieństwo do drukarek laserowych podkreśla dodatkowo zdolność do pracy w obu ustawieniach papieru — pionowym (portrait) i poziomym (landscape). W tym drugim przypadku można drukować jedynie tekst, chyba, że program skorzysta z ustawienia standardowego i obróci rysunek i napisy w pamięci (np Ouattro Pro tak robi). Niedrogo można dokupić moduł HP 22707F, pozwalający na emulację drukarki Epson FX-80. Jest on wyposażony w cztery dodatkowe diody świecące, które wraz z diodami panelu sterującego informują o aktywnym kroju pisma. Po jego zainstalowaniu drukarka rozpoznaje prawie wszystkie kody sterujące Epsona (jedyne trzy niezaimplementowane komendy nie mają wpływu na pracę drukarki). Moduł pozwala emulować wszystkie tryby druku właściwe dla drukarki FX-80, dodając nawet kilka ustawień fontów niemożliwych do uzyskania na oryginalnym urządzeniu. W dodatku standardowy font brany jest z ROM-u drukarki i dzięki temu wygląda znacznie lepiej niż jakikolwiek font stosowany w drukarce 9-igłowej (takiej jak FX-80, czy Star LC). Podczas pracy z modułem emulacji FX-80 napotkałem dwa problemy, których nie udało mi się rozwiązać — ani za pomocą oryginalnych instrukcji, ani metodą Monte Carlo. Pierwszy problem to jakość znaków definiowanych w trybie emulacji FX-80 — jest ona niestety fatalna przy normalnym druku, a i przy pogrubionym nie jest rewelacyjna. Drugi problem to wybitna niechęć drukarki do znaków o kodach 128-255. Są one drukowane jako pochylone wersje znaków o kodach 0—127, nie zaś jako znaki graficzne z zestawu IBM PC. rzeci problem, którego rozwiązanie jest podane, polega na tym, że drukarka FX-80 drukuje 66 linii na stronę, podczas gdy DeskJet 500 — standardowo tylko 63. Rozwiązaniem jest przestawienie jednego z przełączników konfiguracyjnych. Podstawową wadą modułu emulacji FX-80 jest jednak inna jego właściwość: otóż nie można go wyłączyć inaczej niż przez fizyczne wyjęcie z gniazda. W praktyce zwykle dostarczane są tylko jako część zestawu drukarki. W sprzedaży przeważają podwójne, wystarczające na około 1000 stron tekstu drukowanego jako LQ.

Otagowane przez